sobota, 15 lipca 2017

Kontrola

Wpadłam w pułapkę zastawioną przez samą siebie- kontroluje, im bardziej się stresuje, tym bardziej mam potrzebę kontroli, wietrzenia spisku i kłamstwa. Pewne sytuacje mnie do tego doprowadziły, ale  taka kontrola niszczy mnie i moją relację, môj związek. Kurna- w chwili obecnej nie umiem inaczej.

sobota, 18 marca 2017

Misz- masz

Nowy Rok przyniół wiele nowego.
Ciągle brakuje czasu lub sił. Odechciewa się czasem wszystkiego. Misz masz w głowie nie ułatwia lekkiego życia. Już wydaje się, że poukładało się wszystko, że wreszcie powieje nudą- i nagle ciach!- znowu się dzieje, niestety nie zawsze pozytywnie,
W głowie mieszają się miliony myśli, decyzji podjęłam już chyba z miliony, ale za każdym razem brakuje odwagi na realizację.
Idzie wiosna- idzie nowa siła.
Wiosną wszystko budzi się do życia, nastaje nowy początek.
Może i w mojej głowie coś się pozmienia, może podejmę jakieś konkretne kroki.
Szkoda mi życia na bylejakość.
Szkoda czasu na wegetację.
Trzeba działać.

sobota, 31 grudnia 2016

Ta ostatnia sobota...

Wchodzę tu ostatnio bardzo rzadko.
Dużo myślę co napisać, o czym, czy w ogóle.
Cały czas coś się dzieje, ale brakuje mi jakoś weny, żeby pisać.

Dziś ostatnia sobota 2016 roku.
Szybko minął ten rok.
Dużo się wydarzyło.
Było i pozytywnie i negatywnie, ale równowaga musi być.

Żegnam stary rok z fajnym człowiekiem przy boku, z poczuciem, że podjęłam dobre decyzje, że żyje mi się dobrze, że będzie tylko lepiej!

Zamieszanie w życiu prywatnym, przeprowadzka, szaleństwo. Zamieszanie w życiu służbowym, nowe wyzwania, nowe obowiązki- satysfakcja.

Rok 2017 będzie wspaniały! Będzie cudowny! Będzie bardzo dobry!

Wszystkiego co najwspaniale w Nowym Roku!

sobota, 12 listopada 2016

Bez wytchnienia.

Ciężko złapać mi oddech.
Praca, zajęcia dla dzieci, planowanie tego i ogarnianie zajmuje tak dużo czasu, że nie nadążam.
Dni mijają tak szybko, że ledwo odnajduje daty w kalendarzu.
Latający lata na długo ostatnio, a ja siedzę sama i dumam.
Takie rozłąki są dla mnie przydatne, bo zatęsknię, przemyślę i poukładam pewne rzeczy w głowie.
Ale i powodują analizowanie. A to już nie jest takie dobre.
Myślę, kombinuję, analizuję,  dochodzę do pewnych wniosków, ale ostatecznie i tak wychodzi, że co ma być- to będzie i wyżej dupy nie podskoczę. A z moimi zdolnościami gimnastycznymi, to i do tej wysokości będzie ciężko. ;)

Nie nakręcam się. Nie chcę, nie mam siły, czasu, ani potrzeby.
Czas biegnie sam, bez mojej aprobaty, więc nie ma co rozkminiać.
Ja się staram, daję z siebie wszystko.
Chcę, żeby się udało.
Zależy mi.
Ale nic na siłę.
Chciałabym kiedyś napisać, że już nie myślę i nie analizuję, że jestem.

czwartek, 20 października 2016

Nowe.

Nowe wyzwania przede mną.
Dużo bym chciała- mało robię.
Brakuje siły i motywacji.
Wracam do domu i nie mam na nic siły.
Podoba mi się prowadzenie angielskiego, ale jakoś brak mi motywacji do działania.
Chciałabym więcej, lepiej, fajniej, ale coś się we mnie wypaliło.
Muszę na nowo odnaleźć chęć i motor do działania.
Ospała chodzę, pół przytomna, łatwo mnie zdenerwować.
To nie ja.
Tak nie lubię.
Chcę działać.
Chcę się spełniać.
Chcę mieć poczucie, że zrobiłam wszystko, a nawet więcej.

Chcę!

A chcieć to móc.

sobota, 15 października 2016

Relaks

Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam na porządnym koncercie.
Aż do wczoraj. Wieczorny relaks w Stodole- tłum ludzi, świetna muzyka, świetna atmosfera.
Głos jak dzwon wokalisty.
Pozytywne świry, grające na instrumentach.
Lao Che- moja nowa miłość.
Najlepiej spędzone 1.5h ostatnio.

Za tydzień Raz, Dwa, Trzy.

Ale się ukulturalniać zaczęłam. ;)

czwartek, 6 października 2016

31

Minęły 31 urodziny.
Po trzydziestce trochę się zmieniło- rok to niby dużo, ale potrafi zmienić sporo.
Życie mi się przewróciło.
Nie żałuję niczego co było przez ten czas.
Na pewno "dorosłam", na pewno inaczej patrzę na pewne sprawy- już nie jak "nastolatka".
Życie zweryfikowało wiele rzeczy- pracę, znajomych, moje oczekiwania i to co otrzymuję.
Z dnia na dzień jestem coraz bardziej świadoma siebie, swoich potrzeb, czasu, który mija.

No i to były pierwsze wspólne urodziny- Latający również obchodzi urodziny tego samego dnia.
Nie byliśmy razem tego dnia.
Świętowaliśmy później.

Przyjaciółki jak zawsze- niezawodne. Miałam rewelacyjne urodziny i bardzo fajnie spędziłam czas. Niespodzianka im się udała.

No i zaczęłam kolejny rok...co się wydarzy- zobaczymy. :)