Siedzę w pracy, słuchawki w uszach, miliony myśli przebiegają przez głowę, ale lepiej nie wypowiadać ich na głoś. K. odbiera wiadomości ode mnie, że zła jestem, że łzy w oczach kiełkują. Kochana jest- słucha, odpisuje, podtrzymuje na duchu i stawia do pionu.
A ja...czepiam się. Nie na głos, w głowie, wymyślam i złoszczę się. Czepiam się, że nie jest tak jak mi się wydawało, a przecież rzeczywistość jest inna, niż wyidealizowany świat.
Pociesza się, że minie. Minie i pójdzie w zapomnienie moje czepialstwo.
Zostało Ci już tylko kilka w tej pracy, dasz radę :) A świat nigdy nie będzie idealny i nigdy wszystko nie będzie szło po Twojej myśli, musisz sie nauczyć czerpać z życia pozytywy i ignorować negatywy bo inaczej zwariować idzie ;)
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie zdarza mi się to zbyt często, bo bym oszalała ;)
Usuń